SKLEP CBD
Dowcipy > Różne / Dodaj Dowcip*
strony: [ 1] [ 2] [ 3] [ 4] [ 5] , dowcipów: 83
| dodał(a): Admin |
Przychodzi lekarz do pacjenta w szpitalu po operacji i mówi:
Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą. Od której mam zacząć?
Na to pacjent:
Niech będzie od tej złej.
Musieliśmy Panu amputować obie nogi.
A jaka jest ta dobra wiadomość?
Pacjent z łóżka obok chce kupić pana kapcie.
|
|
| dodał(a): Admin |
Przyjeżdża św. Mikołaj przyjeżdża do Etiopii i się pyta dzieci:
- A byłyście grzeczne w tym roku?
A dzieci na to:
- Tak św. Mikołaju byłyśmy!
- A obiadek grzecznie jadłyście?
- Nie...
- A to nie biedzie prezentów!
|
|
| dodał(a): ~,ariusz |
pzrychodzi baba do lekarza z kulą w głowie a lekarz na to
- co pani do łba strzeliło?
|
|
| dodał(a): Admin |
Rumunka siedzi na dworcu i smaruje chleb gównem.
Podchodzi Niemiec - co bida , - ona -
ano bida Niemiec na to masz 20 euro
Podchodzi Amerykanin pyta się co bida a ona - ano bida masz 50 dolarów
Podchodzi Polak pyta się jej bida ? Ona ano bida Polak na to do niej
- to na chuj tak grubo smarujesz?
|
|
| dodał(a): Admin |
Sędzia pyta oskarżonego:
Skąd pań miał Mercedesa?
A. sprzedałem Poloneza i trochę dołożyłem
A skąd pań miał Poloneza?
Sprzedałem motor i dołożyłem.
A skąd pań miał motor?
Sprzedałem rower i dołożyłem.
A skąd pań miał rower?
O przepraszam! Rower to ja już odsiedziałem!
|
|
| dodał(a): Admin |
Siedzi facet u dentysty.
Od kilku godzin dentysta męczy się przy jego trzonowcach,
wreszcie ociera pot z czoła i pyta facia:
To co, zrobić przerwę na papierosa?
O tak, tak, proszę!
I dentysta wyrwał mu obie jedynki...
|
|
| dodał(a): ~yassir |
Sprzątaczka sprząta w bazie nuklearnej i w pewnym momencie uderza wiaderkiem o klawiature od głównego komputera, a generał na to:
- poszła w pizdu!!!
- ja? towarzyszu generale?
- nie ty, wschodnia europa
|
|
| dodał(a): Admin |
Stoi sobie gość i regularnie co 10 sekund klaszcze w dłonie.
Ktoś się go pyta:
Czemu klaszczesz?
Facet odpowiada:
żeby odstraszyć słonie!
Ale tu nie ma żadnych słoni!
No widzisz? Działa !
|
|
| dodał(a): Admin |
Śmieje się czołg z malucha ty masz silnik w dupie
no i co z tego a ty masz fiuta na czole
|
|
| dodał(a): Admin |
Tato! Słyszałem, że twój stary miał narąbane...
Chyba twój gówniarzu...
|
|
| dodał(a): Admin |
W niemieckim supermarkecie sensacja:
nagradzają wysoką nagrodą Polaka.
Ale dlaczego? pyta zdziwiony. Przecież nawet nic nie kupiłem!
Bo jesteś pierwszym Polakiem, który tu nic nie ukradł!
|
|
| dodał(a): Admin |
W pociągu w jednym z przedziałów facet zaczyna czegoś nagle szukać.
Reszta pasażerów pyta się czego pan tak szuka?
- kuleczki odpowiada facet
-wszyscy pasażerowie zaczynają szukać kuleczki mija 10 min i nic.
Nagle facet wkłada palec do nosa i mówi
proszę już nie szukać zrąbie sobie nową
|
|
| dodał(a): Admin |
W restauracji gość życzy sobie na obiad kurczaka,
ale zaznacza, że ma to być kurczak z Dębicy.
Kelner biegnie na zaplecze i opowiada kierownikowi o sprawie.
Kierownik decyduje:
- Nie wygłupiaj się, wszystkie kurczaki są takie same!
Daj mu tego, co jest pod ręką, z Pruszkowa, i niech się facet buja! -
Kelner zatem serwuje gościowi po chwili kurczaka na stół.
Facet wkłada kurczakowi palec w kuper, wyciąga, oblizuje i mówi:
- Pan mnie oszukał, to nie jest kurczak dębicki, to pruszkowski.
Ja stanowczo domagam się przyrządzenia kurczaka dębickiego!
Kelner spietrany leci na zaplecze.
- Szefie, poznał się! Co robimy? - Szef powiada:
- Kurna, ma rację, te pruszkowskie są do niczego.
Tu obok w sklepie są kurczaki kieleckie,
prawie takie dobre jak dębickie - leć kup i daj mu!
No przecież, kurna, nie może się zorientować!
Po jakimś czasie kelner serwuje nowego kurczaka.
Facet znowu wkłada kurczakowi palec w kuper,
wyciąga, oblizuje i mówi do drżącego kelnera:
- Proszę pana, to jest kurczak kielecki! Ja chcę dębickiego!
Kelnera zmyło z sali.
Na zapleczu narada bojowa. Kierownik poddaje się:
- Dobra, kurna, załatwił nas!
Niech stracę, trzeba mu dać tego cholernego kurczaka z Dębicy!
Wsiadaj w taksówkę, jedź do delikatesów
i kup najlepszego dębickiego kurczaka.
Przyrządzić i podawać!
Po pewnym czasie kelner drżącymi rękoma podaje gościowi kurczaka.
Ten na oczach całej sali, zamarłej w bezruchu,
powtarza procedurę: wkłada kurczakowi palec w kuper,
wyciąga, oblizuje i mówi:
- Dziękuję, to jest kurczak dębicki. - I zabiera się do jedzenia.
Wszyscy oddychają z ulgą.
W tym momencie do stolika przytacza się
jakiś kompletnie nawalony facet,
ściąga spodnie i wypina dupę do gościa:
- Panie... eeep! błagam, pomóż mi pan... eeep! bo ja nic nie pamiętam,
kurna, gdzie ja mieszkam?
|
|
| dodał(a): Admin |
W sadzie ktoś notorycznie wyżerał jabłka z drzew.
Ogrodnik postanowił zaczaić się na złodzieja.
Gdy w nocy coś zaczęło szeleścić w gałęziach, ogrodnik
podkradł się do jabłonki i ujrzał na niej ciemną postać.
Niewiele myśląc, złapał złodzieja za jaja. Ścisnął i pyta:
Gadaj, ktoś ty?! - Odpowiedziała cisza. Ściska więc mocniej:
Gadaj, pókim dobry, ktoś ty ??!!!! - Dalej cisza... Ścisnął z całej siły:
Gadaj draniu, ktoś ty ??!!!!!!!!!! Zduszony głos wyjąkał:
....Józek..... nie...mo...wa.... ze wsi........
|
|
| dodał(a): Admin |
W samolocie pasażerskim z głośników słychać glos pilota:
Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarie.
Proszę przejść na lewa stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.
Ludzie przechodzą na lewa stronę, samolot się przechyla,
A pilot:
Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik plonie.
Mała panika na pokładzie, ale od czego jest drugi silnik...
Za chwile jednak znów glos pilota...
Proszę państwa, a teraz spokojnie,
powoli proszę przejść na druga stronę
samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już nieźle podenerwowani przebiegają na druga stronę.
Jak widać proszę państwa, drugi silnik również plonie...
Wybucha panika na pokładzie.
Proszę państwa, a teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek i patrzą.
Jak widać, pod nami rozpościera się duże,
piękne jezioro, a pośrodku widać mały, żółty pontonik...
Z małego żółtego pontonika, mówiła do państwa załoga samolotu.
|
|
| dodał(a): Admin |
W szkole na lekcji geografii pani pyta dzieci,
w którym kraju jest najcieplejszy klimat.
W Rosji odpowiada Jaś.
Z czego to wnioskujesz? pyta zdziwiona pani.
Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wołgi
ciocia przyjechała w trampkach.
|
|
| dodał(a): Admin |
W warsztacie samochodowym mechanik
długo grzebie w samochodzie, sprawdza koła, podwozie,
wreszcie mówi do właściciela:
Gdyby to był koń, to poradziłbym panu oddać go do rzeźni.
|
|
| dodał(a): Admin |
W ZOO przed wybiegiem dla małp stoi szkolna wycieczka.
W pewnym momencie dwie małpy
zaczynają się dość podejrzanie zachowywać.
Dzieci za nic nie dają się odciągnąć od kraty,
więc zdesperowana i zarumieniona nauczycielka
zwraca się do przechodzącego dozorcy:
- Niech pan coś zrobi z tymi małpami, tu są dzieci.
Może by im tak dać kawałek biszkopta!?!
Na to dozorca:
- A pani za kawałek biszkopta by przestała?
|
|
| dodał(a): Admin |
We wsi był młynarz, co żadnej dziewce nie przepuścił.
Każdą wykorzystał.
Ludzie przymykali oko, bo przecież każdy miał we młynie interesy,
ale miarka się przebrała, gdy młynarz wyruchał córkę sołtysa.
Sołtys zwołał radę starszych i powiada:
- Tak dalej być nie może! Musimy coś z tym zrobić,
bo nam we wsi ani jedna panna nie zostanie.
Radźcie kumowie co robić! Po długiej chwili
podnosi się z końca izby wielka włochata łapa...
- Gadaj kowal, coś wymyślił?
- Ja... mogę... tego, no... przypierdolić młynarzowi...
- Eeee... głupiś! Rękę masz jak niedźwiedź
- przywalisz i zabijesz, a młynarza ino jednego we wsi mamy.
Radźcie kumowie jak to inaczej załatwić.
Po długiej chwili podnosi się z końca izby wielka włochata łapa...
- Coś tam znowu wymyślił, kowal?
- Ja... eeee... tego, no mogę przypierdolić krawcowi!
Krawców mamy dwóch!
|
|
| dodał(a): Admin |
Wigilijny wieczór. Ulicą idzie Św. Mikołaj. Jest strasznie poobijany.
Ma sine oko, trzyma się za głowę. Spotyka go kolega:
Cześć stary. Co Ci się stało?
A nic. Słuchaj, spotkałem piękną panienkę.
A że chciałem jej dać prezent, to mówię
"potrzymaj mi laskę panienko to
dam ci coś z worka" i dostałem po mordzie...
|
|
strony: [1] [2] [3] [4] [5] , dowcipów: 83
|